Jarosław Gawor
Featured

Ostatni koncert Jarosława Gawora, umarł jak żył, z gitarą w ręku

Z wielkim smutkiem żegnamy Jarosława Gawora:  wybitnego gitarzystę jazzowego, kompozytora i wieloletniego mieszkańca Dzielnicy I Stare Miasto. Choć ostatnie lata swojego życia dzielił między Gorlicami i Holandią, to właśnie Kraków był jego domem, miejscem młodości oraz artystycznego dojrzewania.

Dorastał na Starym Mieście, na ulicy Sarego. Tu ukończył szkołę podstawową i uczęszczał do liceum. To właśnie w Krakowie rozwijał swój niezwykły talent muzyczny, uczęszczając do Krakowskiej Szkoły Jazzu i Muzyki Rozrywkowej, prowadzonej przez Grzegorza Motykę. Kształcił się również w szkole organistowskiej. Już wtedy było jasne, że muzyka stanie się jego życiową pasją.

Przez wiele lat był związany z krakowskim środowiskiem jazzowym. Występował w legendarnych klubach, takich jak Harris Jazz Club czy „U Louisa”, gdzie zachwycał słuchaczy wyjątkową wrażliwością, kulturą muzyczną i znakomitym warsztatem gitarowym. Koncertował także poza granicami Polski, między innymi w Skandynawii i Kanadzie. W licznych projektach muzycznych i trasach koncertowych towarzyszył mu jego przyjaciel, Grzegorz Piećko, znakomity gitarzysta basowy.

Jarosław Gawor był muzykiem obdarzonym niezwykłym talentem. Potrafił wydobyć z gitary emocje, które poruszały słuchaczy. Był człowiekiem skromnym, serdecznym i niezwykle wrażliwym. Muzyka nie była dla niego jedynie zawodem, była sposobem przeżywania świata.

Życie nie oszczędzało go od najmłodszych lat. Jako dziecko stracił mamę, a kolejne lata przynosiły następne bolesne doświadczenia. Mimo przeciwności losu zachował pogodę ducha i z charakterystycznym dla siebie optymizmem szedł przez życie. Do ostatnich chwil pozostał wierny swojej największej pasji, muzyce. Umarł obok ukochanej Elżbiety grając na gitarze.

Niestety, jak wielu wybitnych artystów, nie był w stanie utrzymać się wyłącznie z koncertowania. W ostatnich latach mieszkał na przemian w Gorlicach i w Holandii, jednocześnie nigdy nie rezygnując z grania.

Jego przedwczesne odejście pozostawiło ogromny smutek wśród rodziny, przyjaciół i środowiska muzycznego. Osierocił dzieci. Dla wielu muzyków pozostanie inspiracją i przykładem człowieka całkowicie oddanego sztuce.

Spoczął w rodzinnym grobowcu w Gorlicach.

Kraków żegna jednego ze swoich utalentowanych muzyków, artystę, którego życie nie oszczędzało, ale który mimo wszystkich przeciwności nigdy nie utracił wiary w ludzi, miłości do muzyki i nadziei na lepsze jutro.

Rodzinie, bliskim oraz wszystkim, którzy mieli szczęście znać Jarosława Gawora, składamy wyrazy głębokiego współczucia.

Spoczywaj w pokoju.

Wojciech Jakubowski